Sprawdziliśmy 30 polskich sklepów wędkarskich po czerwcowej aktualizacji Google. W każdym znaleźliśmy skopiowane opisy

Jedno zdanie z opisu żyłki fluorocarbonowej znaleźliśmy słowo w słowo w co najmniej 8 polskich sklepach wędkarskich naraz. Na 30 sprawdzonych sklepów w każdym, dosłownie w każdym, co najmniej jeden opis produktu był identyczny jak u producenta albo u konkurencji. Robiliśmy to badanie na początku lipca 2026, tuż po tym, jak Google zakończyło aktualizację antyspamową wymierzoną dokładnie w takie treści. Poniżej pełne wyniki, metoda (możesz ją powtórzyć na własnym sklepie w 2 minuty) i to, co z tym zrobić.

Skąd wziął się temat

Pod koniec czerwca zgłosił się do nas właściciel sklepu wędkarskiego z 15-letnią domeną. Ruch z Google spadł mu o około 75 procent od 26-27 czerwca. Diagnoza: opisy produktów skopiowane od producentów, dokładnie to, w co celowała czerwcowa aktualizacja Google (June 2026 spam update, wdrażana 24-26 czerwca). Cały przypadek opisaliśmy w artykule Sklep nagle spadł w Google? Sprawdź, czy to nie czerwcowa aktualizacja.

Przy tej diagnozie zauważyliśmy coś, co nie dawało nam spokoju. Zdania z opisów naszego klienta znajdowaliśmy w innych sklepach. Nie w jednym. W kilku naraz. Postanowiliśmy sprawdzić, jak głęboko to sięga w całej branży.

Jak badaliśmy (w skrócie)

Metoda jest prosta i każdy może ją powtórzyć:

  1. Bierzemy pełne zdanie z opisu produktu na stronie producenta (np. z katalogu Jaxon, Mikado, Trabucco).
  2. Wklejamy je w Google w cudzysłowie. Cudzysłów wymusza szukanie dosłownego ciągu słów.
  3. Każdy sklep w wynikach ma na stronie dokładnie to samo zdanie. Zapisujemy konkretny adres strony produktowej jako dowód.

Badanie prowadziliśmy 4 i 7 lipca 2026, na kilku zdaniach z opisów sześciu marek: Trabucco, Jaxon, Mikado, Konger, Dragon (wędkarstwo) oraz Tropical (akwarystyka, jako próba kontrolna w sąsiedniej branży). Każdy sklep z naszej listy ma potwierdzony adres URL z identycznym tekstem. Szczegóły metody i uczciwe zastrzeżenia znajdziesz niżej, w sekcji „O badaniu”.

Wyniki: 30 sklepów wędkarskich, 30 z duplikatami

Liczby z badania:

  • 30 polskich sklepów wędkarskich z potwierdzonym co najmniej jednym opisem identycznym z producentem lub innym sklepem.
  • 6 sklepów akwarystycznych i zoologicznych z opisami karm Tropical skopiowanymi 1:1 ze strony producenta. Łącznie 36 sklepów w dwóch branżach.
  • Rekord: jedno zdanie z opisu żyłki Trabucco FC403 znaleźliśmy w co najmniej 8 sklepach naraz. Wśród nich był sklep naszego klienta, ten sam, który stracił trzy czwarte ruchu.
  • Dwa kolejne zdania niewiele odstawały: zdanie z opisu kołowrotka Jaxon z serii Top Carp siedziało w 7 sklepach, zdanie z opisu żyłki Mikado Sensei Bream też w 7 sklepach.
  • Jeden duży sklep (rozbudowany katalog, PrestaShop) miał identyczne zdania z opisami czterech marek naraz: Trabucco, Mikado, Konger i Dragon.

Które marki są najbardziej „rozduplikowane”

Liczba sklepów, w których znaleźliśmy identyczne zdania z opisów danej marki:

Marka producentaSklepy z identycznym zdaniem w opisie
Jaxon10
Mikado9
Trabucco6 (plus sklep naszego klienta)
Konger3
Dragon3
Tropical (akwarystyka)6

Liczby nie sumują się do 30, bo część sklepów kopiuje opisy kilku marek naraz, a w kilku sklepach potwierdziliśmy duplikat bez przypisania go w notatkach do konkretnej marki.

To nie jest ranking „winy” producentów. Producent publikuje opis w swoim katalogu i ma do tego prawo. Problem powstaje wtedy, gdy kilkanaście sklepów wkleja ten opis u siebie bez zmian. Wtedy dla Google wszystkie te strony wyglądają tak samo i żadna nie wnosi nic nowego.

Na jakich platformach stoją te sklepy

Wszędzie. Wśród 30 sklepów z duplikatami zidentyfikowaliśmy:

  • Shoper: 5 sklepów
  • PrestaShop: 5 sklepów (plus 1 na silniku bardzo zbliżonym do PrestaShop)
  • IdoSell: 2 sklepy
  • WooCommerce: 2 sklepy
  • OpenCart: 1 sklep
  • Stare silniki typu osCommerce/eGold: 3 sklepy
  • Pozostałe: silniki własne albo platforma nie do ustalenia

Wniosek jest prosty: platforma nie chroni i nie szkodzi. Kopiowanie opisów to praktyka, nie technologia.

Smutny szczegół na marginesie

W trakcie badania 3 z 30 sklepów było niedostępnych: jeden przekierowywał na stronę „sklep w przygotowaniu”, jeden nie odpowiadał na poziomie domeny, jeden po prostu nie wstawał. Kolejny działał z wygasłym certyfikatem SSL. Nie wiemy, czy to skutek spadków, czy zwykłe zaniedbanie. Ale obraz branży, w której część sklepów gaśnie po cichu, a reszta konkuruje identycznymi tekstami, mówi sam za siebie.

Dlaczego to teraz zabija sklepy

Przez lata kopiowanie opisów od producenta uchodziło płazem. Wszyscy tak robili, więc Google jakoś to rozdzielało. To się skończyło w czerwcu 2026.

Google ogłosiło start aktualizacji antyspamowej 24 czerwca, a zakończenie wdrażania 26 czerwca 2026 (Google Search Status Dashboard, potwierdzone przez Search Engine Land). Pierwsze wahania w wynikach obserwowano już około 19 czerwca (Search Engine Roundtable). Aktualizacja celuje w tzw. scaled content abuse, czyli masowe, powielane treści bez wartości. Opis produktu wklejony 1:1 w ośmiu sklepach to podręcznikowy przykład.

Z zagranicznych analiz pierwszych tygodni po aktualizacji (Search Engine Land, analitycy tacy jak Glenn Gabe) wyłania się wzorzec ofiar: sklepy z tysiącami cienkich lub zduplikowanych stron produktowych, strony afiliacyjne typu „opis producenta plus link”, masowe treści generowane hurtowo. Najmocniej dotknięte witryny traciły 25-50 procent widoczności, a zasięg aktualizacji był szerszy niż przy typowych aktualizacjach antyspamowych.

I najważniejsze: według Google powrót po takiej aktualizacji wymaga usunięcia przyczyny i może zająć miesiące. Sklep, który zostawi stare opisy, przy kolejnym przeliczeniu wygląda dla algorytmu dokładnie tak samo jak przy poprzednim. Czekanie nic nie naprawia.

Nasze badanie pokazuje skalę ekspozycji: skoro w 30 na 30 sprawdzonych sklepów wędkarskich znaleźliśmy duplikaty, to znaczna część branży weszła w tę aktualizację z odsłoniętą gardą.

Co z tym zrobić (skrót)

Pełną instrukcję krok po kroku, z checklistą samodiagnozy w 15 minut, opisaliśmy w osobnym artykule: Sklep nagle spadł w Google? Sprawdź, czy to nie czerwcowa aktualizacja (i co z tym zrobić). Tu wersja skrócona:

  1. Sprawdź datę spadku w Google Search Console: szukasz schodka w dół między 19 a 27 czerwca.
  2. Zrób test cudzysłowu na własnych opisach: skopiuj pełne zdanie z opisu produktu, wklej w Google w cudzysłowie. Kilka innych sklepów w wynikach = masz odpowiedź.
  3. Wyklucz karę ręczną w Search Console (zakładka Bezpieczeństwo i ręczne działania). U ofiar tej aktualizacji zwykle jej nie ma.
  4. Ustal priorytety z danych: najpierw nowe opisy dla produktów, które przed spadkiem generowały najwięcej wyświetleń.
  5. Pisz unikalnie, wdrażaj partiami, obserwuj reakcję Google. I nie generuj hurtem opisów z ChatGPT na jedno kopyto, bo to ta sama kategoria problemu, w którą bije aktualizacja.

FAQ

Skopiowałem opisy od producenta za jego zgodą. To też problem?

Dla Google tak. Zgoda producenta załatwia kwestię praw autorskich, ale nie zmienia tego, że Twoja strona produktowa nie wnosi nic ponad to, co jest już w kilkunastu innych miejscach. Aktualizacja ocenia wartość treści, nie legalność jej pochodzenia.

Skąd mam wiedzieć, czy mój sklep jest w takiej sieci duplikatów?

Test cudzysłowu, 2 minuty: otwórz dowolny swój produkt, skopiuj jedno pełne zdanie z opisu, wklej w Google w cudzysłowie. Jeśli w wynikach widzisz inne sklepy z identycznym zdaniem, jesteś w tej samej sytuacji co 30 sklepów z naszego badania.

Czy każdy sklep z kopiowanymi opisami spadł po czerwcowej aktualizacji?

Nie mamy podstaw, żeby tak twierdzić, i uczciwie to zaznaczamy. Nasze badanie potwierdza duplikaty treści, a nie spadki ruchu. Czy konkretny sklep oberwał, widać tylko w jego własnym Search Console. Wiemy natomiast, że aktualizacja celowała dokładnie w ten typ treści i że nasz klient z identycznym profilem problemu stracił około 75 procent ruchu.

Mam mały sklep, kilkaset produktów. Też mnie to dotyczy?

Skala ma znaczenie, ale kierunek jest ten sam. Wśród 30 sklepów z duplikatami były i duże katalogi, i małe sklepy na starych silnikach. Mniejszy katalog to paradoksalnie przewaga: unikalne opisy dla kilkuset produktów da się zrobić szybciej niż dla kilku tysięcy.

Czy wystarczy przestawić szyk zdań w opisie producenta?

Nie. Przestawianie słów i synonimy to dalej ta sama treść bez wartości dodanej, tylko trudniejsza do wykrycia testem cudzysłowu. Opis, który realnie broni się w Google, mówi rzeczy, których nie ma w katalogu producenta: dla kogo produkt, w jakich warunkach się sprawdza, z czym go łączyć, na co uważać. Tego nie da się skopiować, bo to wiedza sprzedawcy.

O badaniu

Cel: oszacować, jak powszechne jest kopiowanie opisów produktów w polskich sklepach wędkarskich w momencie, gdy Google zaczęło za to realnie obniżać widoczność.

Metoda: wyszukiwanie dosłownych zdań z opisów produktów (tzw. test cudzysłowu) w Google. Zdania pochodziły z katalogów producentów: Trabucco, Jaxon, Mikado, Konger, Dragon oraz Tropical. Przykładowe frazy dotyczyły m.in. żyłki Trabucco FC403, kołowrotków Jaxon z serii Top Carp i Samson oraz żyłki Mikado Sensei Bream. Dla każdego sklepu z listy zapisaliśmy konkretny adres strony produktowej zawierającej identyczne zdanie.

Próba: 30 sklepów wędkarskich i 6 sklepów akwarystyczno-zoologicznych, zidentyfikowanych 4 i 7 lipca 2026.

Zastrzeżenia, uczciwie:

  • Próba jest celowa, nie losowa. Szukaliśmy sklepów z duplikatami, więc wynik 30 z 30 opisuje skalę zjawiska wśród znalezionych sklepów, a nie odsetek wszystkich sklepów wędkarskich w Polsce. Nie twierdzimy, że każdy polski sklep wędkarski kopiuje opisy.
  • Liczby w ilu sklepach to dolne granice. Test wyszukiwarkowy pokazuje tylko strony, które Google ma w indeksie i zwraca w wynikach. Realna liczba sklepów z danym zdaniem może być wyższa.
  • Badanie potwierdza duplikaty, nie spadki. Nie mamy dostępu do Search Console badanych sklepów. To, czy konkretny sklep stracił ruch po aktualizacji, może zweryfikować tylko jego właściciel.
  • Nie publikujemy nazw sklepów. Celem badania jest pokazanie skali zjawiska, nie piętnowanie konkretnych firm. Właściciele mogą w 2 minuty sprawdzić własny sklep testem cudzysłowu.

O autorze

Adam Imielski, EcomFlowLab

Adam Imielski, EcomFlowLab. Automatyzuję procesy w sklepach internetowych i naprawiam skutki tego, co w e-commerce robi się na skróty. Zanim zacząłem wdrażać AI, przez lata pracowałem w obsłudze klienta sklepów internetowych, więc problemy sprzedawców znam od środka, nie z prezentacji. Jeśli test cudzysłowu pokazał Twój sklep obok kilku innych z identycznym opisem, napisz przez formularz kontaktowy. W 15 minut przez telefon powiem Ci, czy masz problem i od czego zacząć.

Źródła

  • Google Search Status Dashboard: June 2026 spam update (start 24.06, koniec 26.06.2026)
  • Search Engine Land: Google releases June 2026 spam update; Google June 2026 spam update done rolling out
  • Search Engine Roundtable: obserwacje wahań w wynikach od ok. 19.06 oraz skali i czasu odzyskiwania po aktualizacji
  • Google Search Central: dokumentacja zasad dotyczących spamu (scaled content abuse)
  • Badanie własne EcomFlowLab, 4 i 7 lipca 2026: wyszukiwania testem cudzysłowu, 36 sklepów z udokumentowanymi adresami URL stron z duplikatami (dane surowe w archiwum firmy, nie publikujemy nazw sklepów)
  • Dane przypadku klienta: Search Console i panel sklepu klienta EcomFlowLab (za zgodą, anonimowo)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry